Poprzedni temat :: Następny temat
NPCe
Autor Wiadomość
abishai 
Uczeń III Kręgu


Wiek: 39
Dołączył: 28 Lis 2006
Posty: 58
Wysłany: 2007-02-03, 18:42   NPCe

Opis kązdej postaci składa sie z kilku części.
Imię i ew. nazwisko
Dyscyplina
Wygląd
Reputacja ..czyli to co wiedzą na temat danych osób kupcy i inni mieszkańcy.
_________________
Life is brutal, even in heroic fantasy
Ostatnio zmieniony przez abishai 2007-02-03, 18:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
abishai 
Uczeń III Kręgu


Wiek: 39
Dołączył: 28 Lis 2006
Posty: 58
Wysłany: 2007-02-03, 18:44   NPCe z Bazy

Imię: Alric Starwise
Dyscyplina: Obieżyświat
Wygląd:
Szczupły mężczyzna w sile wieku o ciemnych włosach okalający twarz sięgających do karku. Ma niebieskoszare oczy i niewielki. Nosi szary strój, przystosowany do dalekich wypraw, i zawsze wygodne buty uszyte z najlepszej skóry. Jego charakterystyczna cechą jest duża rękawica z czarno barwionej grubej skóry. Okrywa ona dłoń i całe przedramię. Alric nie zdejmuje jej w obecności innych osób.


Reputacja:
Alric był znanym obieżyświatem. Mówię był, bo już się ze swej willi na krok nie rusza. Przemierzył spory obszar Barsawii i dokonał kilku bohaterskich czynów. Jak choćby rozprawienie się hydrą która pustoszyła osady w okolicy jeziora Ban. Nie mówię, że pokonał ją sam...Wielu bohaterów się wtedy zebrało. Ale walnie się do zwycięstwa nad nią przyczynił. No i rozbicie tej szajki łowców niewolników, polujących na karawany na trakcie miedzy Jerris a Kratas, to też jego sprawka.
A potem była ta fatalna w skutkach wyprawa do Landis. Udał się tam ze swoją drużyną.. Wrócił sam. Nikt nie wie co się wydarzyło. Może napotkał Horrora, albo inną bestyję przy której pokonanie kosztowało życie jego kompanów . A może pozabijali się podczas kłótni o skarb ?..Nikt tego nie wie.
Tak czy siak Alric osiadł w Jerris i zajął się robieniem przewodników dla karawan kupieckich. Zajęcie bardzo dochodowe...żaden kupiec nie powinien wyruszać bez książki w której opisane są osady warte odwiedzenia i potencjalne niebezpieczeństwa jakie można spotkać na szlaku. Co prawda żywy przewodnik to nieoceniona pomoc...Ale są przewodnicy i "przewodnicy". Ci drudzy to oszuści, a czasami nawet szpiedzy zbójeckich band.
Warto mieć i żywego przewodnika i książeczkę...Tak dla bezpieczeństwa.
Nic dziwnego, że szybko dorobił się tak dużej rezydencji.. Bogaty, ale niezbyt towarzyski. Sprasza tam jedynie włóczęgów i adeptów , takich jak on sam. Nie chce się bratać z miejscową kupiecką tfu śmietanką.


Imię : Leonardas
Dyscyplina: mistrz żywiołów/zbrojmistrz
Wygląd:
Chudy wysoki ork, o zgarbionej sylwetce, ciemnej oliwkowej skórze i jasnych włosach i broda. Broda ta jest postrzępiona i rozwiana. Są na niej ślady ognia. Spojrzenie zawsze rozmarzone i nieobecne. Zazwyczaj mamrocze cos do siebie pod nosem. Leonardas nosi strój własnego projektu. szatę maga pozbawioną wzorów, a wykonana z grubej skóry i podbijanej na szwach ćwiekami. Szata to nosi na sobie ślady ognia i kwasu i zapewnia taką samą ochronę jak skórzana zbroja. Oprócz szaty nosi szeroki pas, do którego doczepiona są narzędzia i różnego rodzaju fiolki.

Reputacja:

Dziwak jakich mało.. Chudy niczym tyka, gada do siebie, spojrzenie rozmyte ..Ani chybi, oberwał za często pałką w młodości. Alric sprowadził tego orka z południa. Jak na moje oko jakaś ofiara nieudanego eksperymentu magicznego Pasterzy Niebios. Jedyne czym się zajmuje to alchemią i kowalstwem. Gdyby brał więcej zleceń ,to tutejsi zbrojmistrze pewnie najęli by jakiegoś zabójcę. Jest bowiem od nich bardziej zmyślniejszy. Jak staremu Arbuklowi pękła uprząż u wozu to ten stary ork podszedł i nie tylko naprawił, ale i ja ulepszył. Tego nasi zbrojmistrze nie potrafią, choć paru z nich bardziej doświadczonymi adeptami jest.
Leonardas rzadko wychodzi z rezydencji , tylko by zakupić potrzebne mu rzeczy. Równie rzadko naprawia przedmioty. Nie bierze byle zleceń, o nie.. Muszą być trudne. A wtedy za niewygórowaną cenę ci naprawi, nawet ulepszy. Sam miałem okazje to sprawdzić. Mój oręż wątkowy ciężko ucierpiał gdy miałem nieprzyjemne spotkanie z jedną poczwar co pocą się kwasem. A on naprawił mój oręż.. Co prawda kosztowało mnie trochę wysiłku by odtworzyć wątki, ale co tam.. Przynajmniej mój miecz jest jak nowy.
faktem jest że jego kuźnia, nie przypomina niczego z czym się spotkałem. I nie wiem czym jeszcze poza alchemią i kowalstwem, w szerokim znaczeniu tego słowa, zajmuje.
Poza tym trochę nerwowo jest przebywać w towarzystwie faceta który mamrocze w nieznanym języku. Znad trochę mowę tych śmierdzieli z Vivane i przez to wiem, że Leonardas nie mamrocze po therańsku.
_________________
Life is brutal, even in heroic fantasy
 
 
abishai 
Uczeń III Kręgu


Wiek: 39
Dołączył: 28 Lis 2006
Posty: 58
Wysłany: 2007-02-03, 19:08   NPCe z bazy c.d.

Imię: Jedra Murger
Wygląd:
Wiekowa , i pomarszczona krasnoludka o krzykliwym głosie. Swe siwe już włosy zwija w kok. Ubiera się w ciemnozielone lub ciemnoniebieskie suknie, o cnotliwym kroju. Zakrywającym ja prawie całą. Przy szyi ma zawsze miedzianą brosze z kameą przedstawiająca głowę jednorożca. I jest jedyna ozdoba jaką nosi. Mimo swego wieku porusza się żwawo.

Reputacja:

Koszmarna baba.. Pyskata, zrzędząca dewotka. Z tego co wiem pracuje w "Rezydencji Spokoju" jako kucharka i ogrodniczka. A także sprząta tam od czasu do czasu. Cóż.. robi to od dziecka, więc jest w tym dobra. Ale często wylatywała z roboty, za swa niewyparzoną gębę. Podobno w młodości nie była tak pasjobojna, za to urodziwa i lubiła sobie użyć życia. Nie wiem czy to prawda, ale faktem jest że miała już czterech małżonków.. I zapewne nie złapała ich na dobre maniery.. Rozumiesz aluzję? Wszyscy oni odeszli z tego świata w kilka lat po ożenku. Niektórzy twierdzą że ich struła, ale przy tak wrednym charakterku nie musiała używać trucizny. Na pewno mają teraz lepiej po drugiej stronie.

Imię: Jandrim Murger alias Smyk

Wygląd:
Krasnoludzki brzdąc o ciemnorudej czuprynie i nieco korpulentnym ciele. Zawsze ubrany schludnie, choć biednie. Ma ruchliwe oczka i usta pełne pytań.. zaczynających się od "dlaczego ".

Reputacja:

Pechowy dzieciak. Jego rodzice zginęli w pożarze domu. Niektórzy twierdzą że to było podpalenie, ale zapewne są z tych co widzą Horrora pod każdym łóżkiem. Potem trafił pod opiekę Jedry. A ta trzyma go ostro, i zmusza do pracowania na siebie. Rzekomo, żeby wyrósł na ludzi.. Akurat, baba chce wykorzysta dodatkowo źródło dochodu, jakim jest dla niej bratanek.... Spryciarz z niego zrobił, potrafi się wymknąć swej opiekunce, i często to robi.
Nawet ryzykując lanie jakim go Jedra karze za takie wybryki.
_________________
Life is brutal, even in heroic fantasy
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template junglebook v 0.2 modified by Nasedo